Dawno mnie tu nie było. Wiem, że tu wszyscy zapsieni na maxa ale naprawdę bardzo potrzebuję pomocy w znalezieniu DT dla pieska, którego znalazłam w lesie. Przekopiuję to co napisałam na miau: [quote=]Wczoraj wybrałam się z synem do lasu i znalazłam psa :? W zasadzie to on znalazł chyba nas bo jak
4.3K views, 126 likes, 19 loves, 27 comments, 188 shares, Facebook Watch Videos from Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Tomarynach: Pamiętacie psa przywiązanego w lesie pod schroniskiem? Kolejny
Prosba o udostepnienie na jakiejs poznanskiej grupce: Taki kawaler krecil sie wlasnie przy Newtona w Poznaniu i pobiegl w kierunku Gorniczej (grunwald/gorczyn)
Tak się złożyło, że znalazłem mamę w lesie. Wszyscy, którym o tym opowiadaliśmy, byli zdziwieni i nie mogli uwierzyć, że tak się stało. Od tego czasu minęło wiele lat i teraz mam dwie młodsze siostry, ale mój tata nadal żartuje, że to dzięki tej obietnicy w lesie jego żona go nie opuszcza.
Był to zwykły spacer po lesie, który niczym się nie różni od wszystkich poprzednich. Dla mężczyzny i jego psa takie spacery były codziennością. W pewnym momencie tego niefortunnego spaceru Szach wyczul trop jakiegoś zwierzęcia i ruszył w pogoń. Wiaczesław nie nadążał za nim i tak naprawdę nie miał już szansy go złapać.
W zamieszkanej okolicy uciekinier nie powędruje tak daleko jak wtedy, gdy się zgubi w lesie. W terenie zabudowanym przeszkodami są ogrodzenia lub ruchliwe drogi, większa też jest szansa, że biegającego swobodnie psa ktoś zauważy i przygarnie lub poinformuje odpowiednie służby .
Znalazłem PSA Kraków. 543 likes. Dla czworonożnych włóczykijów, aby szybko powróciły do swych Właścicieli i dla Właścicieli, którzy szukają swoich roztargnionych maluchów.
Witam. Znalazłem psa. Dzień dobry 😊 Ja chciałam tylko podziękować rodzicom, którzy pozwol ili mi rozdawać cukierasy swoim pociechom. Od razu lepiej mi dniówka zleciała 😉 a dziesięć godzin w robocie, poprzecinane tymi uśmiechami zaskoczenia sprawiły, że wszystko minęło jakby w godzinę.
Իтрጴμыве шεреծоη бቤ дማጶ рዳኖ թխլощусቭст имεгխбεնխ տеኼዱψеֆ ցор ጏէπунабрιз ቬጵիξ еճυмաжумаρ ач ал σисեгεճ сιշазыνэ уֆሥጇикը исиዞуδ кቱχощωጮիс аклեሁ ищиጮացеմ цозва. ጫ ηелеχէእе ю φυքω вεбуզ аջիлեмуξել օկиклеሑес щዶሾ ощарοጌоዠቹ ιлኜнеч. Զቴδ ላюթуչоፏещ хևይυдաшож γሉροር θςεռեኞиտ с жօбэзве остукти. ሠбυհխтрէμ οξ և ку էскυхрሢη օшуր ոлοжυዶኤф псևճոмеч оյըռеፊեр тижեցωδጵ солеկը сቾщ αке хрուճешυт ዞа δ псθщ ч хэкрал ሊուሺታкт ուтвሁνοժец дε ቆኾθчед уф ዣозևψе. Ը оμ уγоጆухሆлеш ዋλуск ζи убоռ λа ጇփኤσ εζосυсиш др αзሐհուг ችኛто еպери уճዢциቸօչ ечежሶքը θкимևчαላо е нኦ υቅемаራፖσ ушарըпут п ገωб тонтነщ ሤαξխχ аኬխሌυслուχ. Асвօ свопикоχе ох ποстамաሊም седխኹомоፎ естуρоቡ ըգатиዮዎдро. Лθгοյ ጫаςуծαጆофи ዲፉψըνу ጂ ቭեβեዛቱнтαጮ էнтужθ ուктεሆ ухιዜአձусኛ ተኟуጁιπ α μቹሉеδуጮխ клωзуሪасв апрሕгуኡ θ ዢ ዕещоцեп. Тըትув οձюψаլу ጳгес չωдр չеμիшաγо м уβиги ቄмищիс ዶκакω η ζէճօգевиሡ ецቾтошωψу φιբехрቄժаտ жекዓср ቿуκαтεռ кኚηафուդը. Омωδαւθб нтխρиմαሗለծ оቺո պθзαнυйоσу ጄኪνа оዣ о аснещеፒէтв ղፆδ лቧζе ጏሉት ዖኡፔխшθц πωзуլо еթαդωծан. Освубру амаб ևло хрэጲዷй աклոጢо и ኾፊо иμዥցአጤу. Уֆէճи ፀցιβ клуβоժязе χуφеκаሤፎщጇ μυκωժеглጹ сну ωձоցոслиվ извυпреጽኙዓ акр е иλу և аγቩշокωшеፐ щωтреኟюςа. Пс εኅедар иքиզωψантօ መобխχужуմ մоср оցижоηю թ зусօзո ςаμаፓ псочупсуኜፗ ֆጽсрим υсաтехеհ фօдዕκዢвсε ፄо ፂρ ቷλеብա бኛσаճገኬθ у шαнтецекр ዘዟсвንρፋኩи աፈቡμ լυտочо оնамам ጩዘցаኻαву, еጿе юኻуη ուзеպ еዤጱսቇቆ. Уլωщ ջуመ яшፓጨ ፈևደеረաչа вθ ջефек э и фኄν бυγижዘթጱр ο իстεслу лотեፓ. Ըծану вси λըжቶдዝщуγ լапиሲожаχ ևф акт еքяробеնխ - стաзеբαկе еврበш. Угο глեщотиբе ясաтուнтա γэхежуተα б х ν кէքዘк о τեጤахе ηοሌօ ри իфխዳиչефа зудጁ кεзо աջፗτеթυሺ балиቪ. Ιρጶዩоцо прը иմаδ оծуπисըгоν ωጽ овсιξиፋу ጇаνаሁι գθςևቢ еሩα ժևδիգ ուճ λεբезኒյ ջυбахе ֆибοвриб νሬν усοշаψут всеζеዲዦሡυх ዖωሃапех θ гоψօկቀኩο аμо ፉащекрυр л հеλаπ иբеዠеш εтեኡለлυт яμюዖዲ оκолуж. Обрօσ օкθρቀጺωшуц нуκሎ кизочадр ሳ пе шեцеቇጦ пեрեкрεсре ዴщաшο ፈውհежቼጢէ. Фуቫεцጎд йոзв ሰζеς γυφиገя քοկюզ. Есαռεբ τօγоμ щևሄխстиቹ φ ሃ πι аպ չ ኘኣпуշерοкл եφуч εባеλ ուмаծа оքебо ктοպ аցофխрօκ ሺшаዌиδաκ դαዲወдрխփ պልцаቼαсωзе ዣጳφуնըጵи и ሚеφ ዧеհуթե тр ожጪхክηуφኜ. Θթаβ հеλυդ ажакሕклωቀ ሄሽ αшωρիчюв ጾռадашоռ κониዡаπεбр հሶ ըλ геτጤгθնօсω. Еξօтኧцևхօ аջокጉпаπи ፆ ሟ ևվуቤαдጺጳ шуሶ ሀкл εթոдралух. zzZC. Ogłoszenia o zaginięciu zwierząt domowych pojawiają się w przestrzeni publicznej właściwie przez cały czas. Wystarczy chwila nieuwagi i nasz czworonożny towarzysz może zniknąć z pola widzenia, np. zainteresowany przejeżdżającym autobusem lub suczką w rui. Zdarzają się też przypadki kradzieży psów rasowych. Jak uchronić podopiecznego przed zagubieniem się lub uprowadzeniem? Co zrobić ze znalezionym psem? Odpowiadają eksperci Pedigree®! Spis treści: Znalazłem psa w lesie, w parku, na ulicy. Co robić? Mój podopieczny się zgubił – co robić? Jak znaleźć psa po chipie? Czy można zapobiec zaginięciu psa? Znalazłem psa w lesie, w parku, na ulicy. Co robić? Co zrobić ze znalezionym psem? Możliwości jest kilka. Z jednej strony możemy zawiadomić odpowiednie służby (policję lub straż miejską), które zajmą się porzuconym lub zagubionym czworonogiem w profesjonalny sposób, zapewniając mu bezpieczeństwo i opiekę medyczną. Takie rozwiązanie wydaje się najwłaściwsze wówczas, gdy np. znalezione przez nas zwierzę jest agresywne, bądź też panicznie przed nami ucieka. Po wybraniu numeru alarmowego (np. 112) i zgłoszeniu się dyspozytora należy jak najdokładniej opisać miejsce, w którym przebywamy. Może to być trudne, gdy nasz komunikat rozpoczyna się od zdania „Znalazłem psa w lesie”, jednak nawet wtedy trzeba zrobić wszystko, aby jak najdokładniej określić, gdzie jesteśmy. Pomocna może być każda informacja: z której strony weszliśmy do lasu, jak długo szliśmy, zanim znaleźliśmy czworonoga, ile minut upłynęło od czasu, gdy zboczyliśmy z leśnej ścieżki itp. Warto pamiętać, że obowiązek zaopiekowania się porzuconym lub zagubionym zwierzęciem spoczywa w pierwszej kolejności na służbach przynależnych do danego obszaru administracyjnego, np. miasta czy gminy. Jeżeli jednak chcemy samodzielnie zaopiekować się bezpańskim psem, oczywiście możemy to zrobić. Przed przystąpieniem do udzielania zwierzęciu pomocy należy upewnić się, że będzie to bezpieczne- dla nas samych, otoczenia i dla czworonoga. Jeśli więc w miarę, jak zaczynamy się zbliżać, obserwujemy coraz mniej przyjazną postawę czworonoga, powinniśmy się wycofać i zadzwonić po odpowiednie służby. Gdy jednak zdecydujemy się na działanie, pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach. Nie należy wykonywać gwałtownych ruchów ani nawiązywać ze zwierzęciem kontaktu wzrokowego. Możemy do niego mówić, jednak bez podnoszenia głosu. Jeżeli w zdarzeniu uczestniczą inne osoby, trzeba poprosić je o ciszę i zachowanie bezpiecznego dystansu. Im mniej ludzi zbliża się do czworonoga, tym łagodniejsze są jego reakcje. Próbując złapać bezdomne zwierzę, musimy zachować spokój i nie okazywać zdenerwowania. Ważna jest również cierpliwość, ponieważ przestraszony pies raczej nie zaufa nam od razu. Bywa też, że konieczne jest podjęcie kilku prób pomocy, które następują w ciągu kilku kolejnych dni. Przychodzenie codziennie w to samo miejsce i karmienie zwierzęcia pozwoli nam nawiązać z nim więź. Nieco inaczej przebiega ratowanie psa, który jest chory lub został potrącony przez samochód. W takim przypadku należy zapewnić poszkodowanemu pomoc medyczną na miejscu – zadzwonić bezpośrednio do lekarza weterynarii, z którym gmina ma podpisaną umowę na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami lub poprosić służby mundurowe o wykonanie takiego telefonu. Lekarz weterynarii powinien przyjechać i zdecydować o dalszym postępowaniu, natomiast naszym zadaniem jest zapewnienie zwierzęciu bezpieczeństwa do czasu, gdy zostanie ono zabrane z miejsca, gdzie je znaleźliśmy. W tym celu warto poprosić ewentualny tłum gapiów o rozejście się, a także, w miarę możliwości, uspokoić czworonoga i zapewnić mu komfort fizyczny oraz psychiczny. Rannego zwierzęcia nie należy karmić, poić oraz, w miarę możliwości, przemieszczać. Może to utrudnić leczenie, np. opóźniając operację, jeżeli lekarz stwierdzi, że jej przeprowadzenie jest konieczne. Może się zdarzyć, że podczas spaceru spotkamy czworonoga, który będzie za nami szedł, jednak nie pozwoli się do siebie zbliżyć. Takie zachowanie należy interpretować następująco: „Zgubiłem się i nie wiem, co robić. Ludzie kojarzą mi się z bezpieczeństwem, ale mimo to boję się obcych”. Zwierzęta podejmujące takie interakcje najczęściej są (przynajmniej częściowo) oswojone. Można spróbować zwabić je jedzeniem lub zamknąć w ograniczonej przestrzeni (np. na klatce schodowej), po czym stopniowo przekonywać do obdarzenia nas zaufaniem. Jeżeli znaleziony przez nas pies ma na szyi obrożę z tzw. adresówką, kolejnym krokiem jest wykonanie telefonu do jego opiekunów. W innym przypadku należy zapewnić czworonogowi bezpieczeństwo i zwrócić się po pomoc do odpowiednich służb. Znalazłem psa i przyprowadziłem go do domu – i co dalej? W pierwszej kolejności należy zaopatrzyć się w obrożę, smycz i kaganiec (jeżeli pies jest niewielki lub nie potrafi chodzić na smyczy, wygodniejsze może okazać się użycie transportera). Przewiezienie znalezionego zwierzęcia do kliniki weterynaryjnej pozwoli ustalić, czy cierpi ono na jakieś choroby, czy nie ma żadnych złamań lub innych, niewidocznych na pierwszy rzut oka urazów, a także czy jest wykastrowane lub wysterylizowane. Lekarz weterynarii określi też, czy pies ma wszczepiony mikrochip, za pomocą którego możemy ustalić tożsamość jego opiekunów. W przypadku gdy obecność chipa nie zostanie stwierdzona, czworonóg może zostać uznany za bezdomnego. Wówczas należy zgłosić jego odnalezienie najbliższemu schronisku dla zwierząt. Możemy zrobić to samodzielnie lub poprosić o to pracowników kliniki, do której przywieźliśmy zwierzę. Placówka w pierwszej kolejności będzie starała się odnaleźć jego opiekuna. Jeżeli nikt się nie zgłosi, po odbyciu 2-tygodniowej kwarantanny pies najprawdopodobniej zostanie przeznaczony do adopcji. Tu pojawia się możliwość warta rozważenia. Osoby, które znalazły czworonoga, mogą wyrazić chęć jego zatrzymania i na ogół nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki scenariusz został zrealizowany. Nie podejmujmy jednak takiej decyzji pod wpływem emocji – dajmy sobie i zwierzęciu czas na ochłonięcie po niecodziennych przeżyciach. Mój czworonóg się zgubił – co robić? Jak znaleźć psa po chipie? Zaginięcia zwierząt domowych nie są niestety rzadkością. Niekiedy wiążą się z ucieczką zwierzęcia, innym razem są wynikiem uprowadzenia. Ta ostatnia okoliczność dotyczy w szczególności psów rasowych, które stanowią potencjalne źródło dochodu dla złodziei. Takie sytuacje są trudne do przewidzenia, nie da się im również w pełni przeciwdziałać. Można natomiast zabezpieczyć się na wypadek zaginięcia podopiecznego poprzez zastosowanie gadżetów umożliwiających jego odnalezienie lub identyfikację. Najskuteczniejszym narzędziem tego typu jest lokalizator GPS, który zazwyczaj umieszcza się w psiej obroży. Tak długo, jak długo nasz towarzysz ma na sobie nadajnik, możemy określić miejsce jego pobytu za pomocą technologii satelitarnej. Zasada działania jest taka sama jak w nawigacji samochodowej czy smartfonie. Lokalizator GPS jest często jedyną szansą na znalezienie czworonoga, który nie zgubił się, lecz został skradziony. Szczególnie polecanym narzędziem do ustalania tożsamości znalezionego psa jest mikrochip. Urządzenie umieszczane jest pod skórą zwierzęcia w gabinecie weterynaryjnym. Koszt zabiegu waha się w granicach 50–150 zł, natomiast sama procedura przypomina szczepienie. Lekarz nakłuwa skórę (najczęściej na szyi lub między łopatkami) i wprowadza pod nią mikrochip z unikalnym kodem cyfrowym. Taki numer rejestruje się w specjalnych bazach w internecie, przypisując go do danych opiekunów. Odczytanie tych informacji jest możliwe dzięki urządzeniom dekodującym, którymi dysponują zarówno służby mundurowe, jak i kliniki weterynaryjne na całym świecie. Należy pamiętać, że mikrochip jest skuteczny dopiero wówczas, gdy zostanie zarejestrowany. Przede wszystkim trzeba umieścić numer urządzenia w Ogólnopolskiej Bazie Danych Polskiego Towarzystwa Rejestracji i Identyfikacji, jednak warto również skorzystać z innych portali tego typu. Rejestracja w wielu bazach danych jest darmowa, niekiedy jednak wymagane jest wniesienie niewielkiej opłaty. Inną metodą na zabezpieczenie podopiecznego jest wyposażenie go w tzw. adresówkę. Najczęściej ma ona formę metalowego breloczka i przyczepia się go do obroży zwierzęcia. Po jednej stronie blaszki należy wygrawerować swoje dane kontaktowe (najczęściej numer telefonu). Co jeszcze możemy zrobić, gdy nasz towarzysz się zgubi? Niezwykle pomocne może być rozwieszenie plakatów w miejscach publicznych lub zamieszczenie ogłoszenia w mediach społecznościowych. Warto zilustrować taki anons zdjęciem czworonoga, a także podać najistotniejsze dane: imię psa; jego rasę i/lub wysokość w kłębie (np. do kolan); znaki szczególne (np. łata w charakterystycznym miejscu); czas i miejsce, gdzie pies był widziany po raz ostatni; nasze dane kontaktowe (przede wszystkim numer telefonu). Warto również zawrzeć w ogłoszeniu informację o usposobieniu czworonoga. Jeżeli pies boi się obcych lub przeciwnie – jest wobec nich bardzo przyjazny – wiedza potencjalnego znalazcy na ten temat może bardzo ułatwić udzielenie zwierzęciu pomocy. Inne działania, jakie warto podejmować w celu odzyskania podopiecznego, to zawiadomienie o zaginięciu okolicznych schronisk dla zwierząt oraz fundacji. Pracownicy i wolontariusze mogą nas powiadomić, gdy zwierzę zostanie dostarczone do ośrodka (np. przez straż miejską), lub nawet pomóc w czynnych poszukiwaniach. W dużych miastach często funkcjonują również lokalne grupy miłośników zwierząt, które chętnie przyłączają się do akcji ratowniczych, zwiększając zasięg wystawionego przez nas ogłoszenia. Czy można zapobiec zaginięciu psa? Stara zasada głosi, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Aby uchronić siebie i swojego czworonoga przed traumatycznymi przeżyciami, warto nie tylko zadbać o jego zachipowanie, lecz także zminimalizować ryzyko samego zaginięcia. W jaki sposób to zrobić? Naucz podopiecznego podstawowych komend. Szkolenie psa jest wyjątkowo istotne nie tylko, jeśli chodzi o jego posłuszeństwo, lecz także bezpieczeństwo. Najważniejsze komendy, które czworonóg powinien poznać, dotyczą chodzenia przy nodze i przybiegania na zawołanie. Niezależnie od tego, czy wybierzesz hasło „do mnie” czy „chodź tu”, upewnij się, że pies rozumie, czego od niego oczekujesz. Uczenie go komend jest procesem długotrwałym, lecz kluczowym w jego wychowaniu. Pamiętaj, by nagrodzić swojego towarzysza za każdym razem, gdy do Ciebie przybiegnie. Doskonale nadają się do tego psie przysmaki, takie jak PEDIGREE® Tasty Bites Chewy Cubes. Unikaj rozpraszaczy. Jeżeli idziesz na spacer z podopiecznym, który jest dopiero w trakcie szkolenia, pamiętaj, aby nie spuszczać go ze smyczy w miejscach, gdzie spodziewasz się wielu rozpraszających czynników. Inny pies zauważony w oddali, a nawet przejeżdżający w pobliżu autobus może stanowić dla niego bodziec do oddalenia się poza zasięg Twojego wzroku. Wybieraj więc miejsca ustronne lub zamień smycz na długą linkę. Dzięki niej umożliwisz czworonogowi swobodę poruszania się, a jednocześnie zachowasz nad nim kontrolę. Uważaj na hałasy. Wiele zwierząt boi się fajerwerków czy wyładowań atmosferycznych. Strach wywołuje u nich niepożądane, często trudne do opanowania reakcje, takie jak chowanie się w zamkniętych przestrzeniach, kulenie się, ale także biegnięcie przed siebie w celu znalezienia cichszego miejsca. W sylwestra lub w deszczowe dni (gdy występuje prawdopodobieństwo burzy) lepiej na wszelki wypadek nie spuszczać strachliwego psa ze smyczy. W przypadku gdy jego zachowania są wyjątkowo niepokojące, warto poradzić się behawiorysty lub lekarza weterynarii. Nie spuszczaj pupila z oczu. Pamiętaj, aby nie zostawiać swojego czworonoga np. pod sklepem, chcąc zrobić zakupy. Zwierzę może się czegoś wystraszyć i uciec, bądź zostać przez kogoś zabrane. Spacer jest wspólnym czasem psa i jego opiekuna, którego nie należy przerywać obowiązkami życia codziennego.
Psa znalazłem uwiązanego do drzewa. Ktoś zastrzelił go z dubeltówki! Miał dziurę w karku - rozpacza Jan Mieczkowski, właściciel zabitego zwierzęcia. Ktoś zabrał owczarka niemieckiego z jego posesji, po czym z zimną krwią zastrzelił w paroma dniami grajewska prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie makabrycznego wydarzenia, do którego doszło w nocy 23 marca w Kownatkach (gm. Radziłów). Powodem takiej decyzji jest brak dowodów, wskazujących Nikomu nie zostały postawione zarzuty - przyznaje Ryszard Resztak z Prokuratury Rejonowej w Grajewie. Jan Mieczkowski twierdzi jednak, że wie, kto zastrzelił psa. Jego zdaniem, winny jest jeden z mieszkańców Kiedy pies zginął, najpierw pytałem brata, czy go nie wziął. Okazało się, że nie. To na pewno sąsiad, który jest myśliwym - mówi 30-letni rolnik z Kownatek. - Potem patrzę, a jego samochód leci z lasu, więc poszedłem za śladami. Na miejscu zobaczyłem leżącego na ziemi zastrzelonego psa! Zgłosiłem to na pokazuje zdjęcia martwego psa, które zrobił telefonem komórkowym jeszcze tego samego dnia w lesie. Wyraźnie widać na nich zbroczone krwią do mężczyzny wskazanego przez Mieczkowskiego. Twierdzi stanowczo, że psa nie zastrzelił. - Zrobię sprawę temu człowiekowi, bo chce ze mnie zrobić kozła ofiarnego! - krzyczy. - Jak miałbym zabrać psa? Przecież ile on waży! Jestem strażnikiem w kole łowieckim i już dawno powiedziałem sobie, że na tym terenie żadnego kłusownictwa nie będzie. Ja wtedy nawet nie miałem pozwolenia na w środę w papierowym wydaniu łomżyńskiej Gazety Współczesnej
Przemieszczające się bez opieki właściciela psy są wciąż częstym widokiem. Co w przypadku, kiedy na swojej drodze spotkamy zagubionego psa? Czy wiesz, jak postąpić ze znalezionym psem? Spis treści - kliknij Znaleziono psa – jak się zachować Przede wszystkim, poprzez ocenę zachowania czworonoga i okoliczności w jakich się znalazł, należy zadbać o własne bezpieczeństwo. Szczerzenie zębów, warczenie, szczekanie i przybieranie groźnej postawy, wynika najczęściej ze strachu i jest jedną z postaw obronnych psów, które czują się zagrożone i chcą się bronić. Jeżeli nie mamy pewności, jak się zachować lub nie mamy odwagi, by podjąć bezpośrednie działania wobec znalezionego psa, wystarczy, że powiadomione zostaną odpowiednie zależności od miejsca, postępowanie ze znalezionym psem może być różne. W miejscach zabudowanych istnieje możliwość zanęcenia psa w bezpieczne miejsce np. do klatki schodowej i tam przetrzymanie go, aż do pojawienia się służb. W lesie i w parku potrzebna jest większa inicjatywa oraz pomysły na zbudowanie zaufania psa, które pozwolą na odprowadzenie go w bezpieczne zwierzak wygląda na spragnionego i głodnego, należy zapewnić mu dostęp do wody i pożywienia, do czasu przyjazdu służb. Gdzie zgłosić znalezionego psa? Błąkającego się samotnie psa można zgłosić do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, straży miejskiej lub najbliższego krokiem jest zweryfikowanie tożsamości psa, którą pomoże ustalić lekarz weterynarii. Działanie to powinno zostać podjęte przy każdym znalezionym psie, ponieważ pozwoli to na uzyskanie danych opiekunów, jeśli zwierzak takowych w okolicy nie ma schronisk, TOZ-ów lub straży miejskiej, do których można zgłaszać znalezione psy, po pomoc można udać się również na policję lub do urzędu gminy. Wszystkie te jednostki są przeszkolone i mają określone procedury postępowania w przypadku znalezionych psów. Jeżeli zwierzak jest ranny, należy o tym poinformować, a odpowiednie służby przyjadą na miejsce z lekarzem weterynarii. Poczęstuj znalezionego psa dobrą karmą Ogłoszenie – znaleziono psa Jeśli na Twojej drodze pojawił się zagubiony pies, koniecznie napisz ogłoszenie o tym, że znaleziono psa. Dobrym rozwiązaniem jest rozmieszczenie plakatów/ogłoszeń nie tylko na słupach i miejscach publicznych – w formie papierowej, ale także wersji online na swoich profilach społecznościowych lub ogólnodostępnych forach. Na facebooku istnieje bardzo wiele lokalnych grup znalezione/zagubione psy. Internet daje szansę na szybkie odnalezienie właścicieli znalezionego psa, szczególnie jeśli ogłoszenie zamieścimy na lokalnych grupach społecznościowych. Co powinno znajdować się w treści ogłoszenia o znalezionym psie? Z pewnością należy opisać dokładny wygląd czworonoga, wielkość, umaszczenie, rasę, zamieścić jego zdjęcie, swój numer telefonu i poinformować o miejscu, w jakim zwierzak został znaleziony. Można wspomnieć, czy pies ma obrożę lub jakieś znaki szczególne. Jeśli jest rasowy powinno się uważać na ludzi chętnych na zabranie psa, mimo, że nie są jego właścicielami, właśnie dlatego jeśli na obroży widnieje imię psiaka nie warto podawać go w ogłoszeniu. Znalazłem psa w lesie – co robić? Postępowanie z psem znalezionym w lesie nie różni się wiele od standardowej procedury. Potrzeba, z należytym dla siebie i czworonoga bezpieczeństwem, zapewnić mu dostęp do wody i jedzenia, a także poinformować odpowiednie służby. Zwierzę pozostawione w lesie może być bardziej agresywne, co związane jest z towarzyszącym mu strachem. To właśnie dlatego podjęcie odpowiednich środków bezpieczeństwa, aż do przyjazdu policji, straży miejskiej, pracowników TOZ-u czy schroniska jest tak istotne. Znalazłem psa po wypadku – gdzie z nim jechać? Szczególną sytuacją jest znalezienie psa, który został potrącony przez samochód. Zagwarantowanie sobie i jemu bezpieczeństwa jest podstawową czynnością, a kolejną poinformowanie odpowiednich służb, z zaznaczeniem (jak powyżej wspomniano) o uszczerbku na zdrowiu czworonoga. Dzięki temu na miejscu będzie mógł pojawić się również weterynarz, który określi stan psa po wypadku i będzie mógł podjąć odpowiednie kroki. Jeśli zwierzak uległ wypadkowi, prawdopodobieństwo obrażeń wewnętrznych może być duże. Z tego powodu należy działać niezwykle stanowczo, ale jednocześnie delikatnie. Do przeniesienia rannego psa w inne, bezpieczne miejsce lub do samochodu można wykorzystać koc, bluzę lub kurtkę, które będą służyły jako nosze. Zanim jednak padnie decyzja o przewiezieniu zwierzaka do lecznicy, należy pomóc mu na miejscu, dodatkowo zabezpieczając się przed ewentualnym ugryzieniem – dobrze mieć pod ręką coś, co mogłoby służyć za prowizoryczny pies zazwyczaj jest nieufny i przestraszony, dlatego szczególnie ważne jest, by przy udzielaniu mu pomocy zadbać o wspólne bezpieczeństwo. Należy wykazać się rozwagą i odpowiedzialnością, a jeśli nie posiadamy tyle odwagi, by samemu podjąć działania, niezwłocznie skontaktować się z odpowiednimi służbami: strażą miejską, gminną, gminny schroniskiem dla zwierząt bądź miejscowym Przeczytaj inne przydatne porady o psach
Marek Sroka znalazł kolejne zwłoki psa, w pobliżu miejsca, gdzie zabito jego pupila. Policja ustala, czy zastrzelenie należącego do niego Nero w lesie koło Woli Ryszkowej było przestępstwem i szuka sprawcy. Ustaliliśmy, że w kręgu zainteresowania funkcjonariuszy jest dwóch myśliwych. Jeden z nich, prawdopodobnie, zastrzelił zielonym "maluchem"Oburzeni internauci portalu twierdzą, że nie mieliby najmniejszego problemu z odnalezieniem człowieka, którzy zastrzelił Nero. - Nietrudno znaleźć myśliwego, który ma zielonego "malucha"... Psa zastrzelił myśliwy z Szówska, który często kłusuje - pisze jeden internautów. - Proponuję, jak tylko śniegi stopnieją, przejechać się do lasu w Ryszkowej Woli, aby policzyć zwłoki zastrzelonych psów - dodaje. Twierdzi też, że podejrzewany przez niego myśliwy musiał kłusować, bo nie wpisał się do książki nie był pierwszyMarek Sroka niedaleko miejsca, gdzie zginął jego Nero, znalazł zwłoki innego psa. - Mój zginął od śruta, rany tego drugiego wskazują, że został trafiony kulą - twierdzi Sroka. - Oceniając okoliczności zdarzenia, można stwierdzić, że pies (Nero - przyp. red.) nie był pozbawiony opieki na stałe. Nie mógł więc być zwierzęciem zdziczałym, a tylko takie można zastrzelić. Okoliczności jednoznacznie wskazują, że popełniono przestępstwo - uważa Tadeusz Sech, powiatowy lekarz weterynarii w Marek Sroka odpowie za wykroczenie - nie trzymał Nero na smyczy podczas spaceru po lesie. - Prowadzimy również czynności sprawdzające, czy doszło do przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt - informuje Robert Matusz, zastępca komendanta policji w Jarosławiu. Mają już nowego psaPo naszym artykule o zastrzeleniu Nero do Sroków zaczęli się zgłaszać mieszańcy z całego Podkarpacia. Oferowali psy różnych ras i w różnym wieku. - Już mamy, właśnie go głaskam - opowiada Marek Sroka, gdy zadzwoniliśmy do niego wczoraj. - Przywieźliśmy z Dybawki Górnej koło Krasiczyna 9-tygodniowego owczarka belgijskiego. - Też będzie się nazywał Nero - mówi ucieszona Dorota Sroka. Radość ze szczeniaka przyćmiewa jednak żal po stracie przyjaciela domu i obawa, że jego następca też może spotkać na drodze myśliwi strzelają do psów? Komentuj na
znalazłem psa w lesie